Ucieka, kędy może, żołnierz wylękniony,

Kto w kościele, kto w domu tai się, zamkniony.

101

Marfiza Marganowi ręce powiązała

Opak i Druzyllinej słudze w moc oddała.

Ta rada, niewymownie cieszy się, ślubuje,

Iż krzywdy paniej swojej znacznie powetuje.

Potem radę zarazem spólną uczynili,

Aby zamek tyrański do szczętu spalili,

Jeśli lud nie pozwoli na ich prawa nowe,