I dotkliwemi z niego słowy przeszydzając.

»Gdzie teraz twoja srogość — woła — gdzie sierdzi te;

»Zamysły, gdzie panieńskiej krwie serce niesyte?«

Potem mu tłucze głowę, twarz kąsa zębami,

Drugie ostrem paznokciem drą, kolą szpilkami.

108

Jako ojczysty potok, co go uczyniły

Niezmiernem deszcze, lody, śniegi, gdy puściły,

Leci z najstraszliwszem z gór szumem, rwie kamienie,

Chałup, brogów, drzew wielką moc do morza żenie;