A kiedy zaś ustały głębokie powodzi,
Znowu malusieńki jest, nikomu nie szkodzi,
Pychy zapomniał pierwszej, wązkość brodów jego
Bez zapędów przeniesie krok chłopca małego:
109
Tak Marganor niedawno krajom okolicznem
Beł straszny swem tyraństwem srogiem, ustawicznem;
Teraz czas przyszedł, w który rogów mu utarto
I w garści mdłej białej płci moc dziką zawarto.
Biedne dziecka395 pastwią się, plugastwem ciskają,