Najserdeczniejszej dziewki jego ulubionej,

Która codziennem pismem wzrusza go i bodzie,

Aby z Rynaldem zawarł przyjaźń, mieszkał w zgodzie;

Teraz — jaki trafunek! — wadzić się z niem musi.

Spólna potrzeba, własne uczciwe go dusi

I jeśli szczęście zdarzy, że go zdrowia zbawi,

Gniew pozyszcze, straconej łaski nie naprawi.

70

Tak się milczkiem zrze, gryzie, drogi nie najduje

Wyniść z ciężkiego żalu, który go przejmuje.