Źle zewsząd, z bojaźni drży serce wylęknione,

Mars wątpliwy ją trwoży, oczy utopione

W gorzkiem płaczu pozwolić nie mogą na spanie,

Dzień i noc z głębokich śle wnętrzności wzdychanie.

73

Ale ta, co ją we złych zawsze wspomagała

Raziech, nagle się przed nią w wieczór ukazała,

Melissa, wiedma stara, i zemdloną swemi

Cieszy, boleść uśmierza słowy łagodnemi.

»Darmo — mówi — przyszłego boju niewytrwany