I z niem wespół w pół wziąwszy Orlanda głupiego,

Pokłada swe golenie miedzy miąższe nogi,

Aby na ziemię prędzej padł szaleniec srogi.

Ten się miece, wydziera, ciska, pomsty chciwy;

Tak więc w polu przy kupie łowców byk straszliwy,

Gdy kły w uszach brytani jego utopili,

Rycząc włóczy ich tam, sam, jakby z słomy byli.

53

Włóczy ich, lecz go oni przecię nie puszczają,

Raczej, co raz na więtszą moc się zdobywają.