Tak wnet Orland do pierwszej wrócił się mądrości

I nadto zapomina bezecnej miłości;

Dziewkę, w której rozkosze utopił kochania,

Lekce waży, już nie chce o nię mieć starania.

A co przedtem nad insze piękniejsza się zdała,

Teraz tak brzydka w oczach i szpetna została,

Iż o tem tylko myśli, aby jej koniecznie

Zapomniał, przeszłych błędów wetując skutecznie.

62

Bardyn Brandymartowi zaś powieda swemu,