Kiedy niespodziewanie błysnął warkocz złoty,

Jak jej spadło zawicie34 subtelnej roboty,

I po szerokich plecach wolno rozpuszczony,

Do zdumienia wielkiego przywiódł goście ony.

»Co to — mówią — za cud jest, że tak męskie siły

»W ciele subtelnem dziewczem miejsce ulubiły?«

79

Jako na nocnej scenie35 miedzy pochodniami

Tysiąc nimf najwdzięczniejszych widać z obrazami,

Kiedy się czarna nagle zasłona przerwała,