I darów znamienitych wieszają w kościele,
Pamiątkę niefortunnych trosk, płaczu gorzkiego,
Najnieszczęśliwszych żalów, strachu widomego!
14
A gdy błogosławieństwo od każdego mieli,
Zbroje wdziawszy, do murów wyniosłych bieżeli.
Jeszcze jutrzenka nazbyt mdły słała i mały
Dzień, jeszcze mroki ciemne wszystko okrywały,
Kiedy z jednego boku z ludźmi przebranemi
Grof stanął, a Sansonet z drugiego z swojemi.