Race, wieńce, gromadę spychają kamieni.

Ktokolwiek ukaże się z naszych, murów blizki,

Ognie, żelaza, różne nań lecą pociski;

Ciężkie drzewa, gwałtownie z obłamków479 spuszczone,

W trzaski kruszą zasłony, wzgórę wyniesione,

Kruszą i niejednemu zdruzgotały czoło

Przez szyszak; piasek mózgiem, krwią skropił się wkoło.

20

Dodaje serca, otuch Orland niecierpliwy,

Ze wszystkich stron odnawia bój i szturm straszliwy.