W port z armatą Sansonet swoją wpadł bez zwłoki

I uderzył się o mur narożni szeroki,

Na który wojska z chęcią pną się natarczywe;

Szablami błyszczą, łuki wyciągają krzywe,

Dardy480, proce i długie drabiny gotują

I z przewagą ostatnią pod sam wierzch wstępują.

21

Oliwier z Brandymartem z drugiej także strony

I Astolf jedną ścieszką idzie odważony;

Krwawą bitwę wznawiają, wzrok podnoszą srogi,