Przeprawi się na tamte co najprędzej strony,

Lub przez prośbę lub przez gwałt, w czyjejkolwiek łodzi

Takie w niem ciężka żałość myśli dziwne rodzi.

Już też pod Marsylią w port wszedł Dudon śmiały,

Skoro okręty nasze wstręt poganom dały,

I na milę od brzegu morze zastąpiła

Armata jego i co Afrom wzięta była.

70

Wszystkie nawy pogańskie, co ich jeno zbyło

W ten czas, gdy ogień drugie żarł, morze grążyło,