Na ubitej bez dusze zostawuje drodze;

Potem szable dobywa, a w onej gromadzie

Więcej trupów, niżli sto, dziwnie prędko kładzie.

74

Słyszy Dudon różnego tumultu niezgody,

Widzi krwie potok srogi i śmiertelne szkody;

Tył pierzchliwi podają, wszyscy nogi rącze

Ku okrętom prostując przez piaski gorące.

Woła tarczej, na głowę szyszak bierze lity,

Bo już twardą na piersiach zbroją beł okryty;