Ten w głębokości morskiej bez dusze zostaje,

Ten rękę, aby mógł mieć ratunek, podaje;

Ten kilkakroć ukazał głowę z ramionami,

Ten jedną nogą bosą robi pod wodami.

Rugier, jak skoczył, gdy już tonąć miała, z łodzi,

Na wszystkie strony wzrok wzniósł przez one powodzi

I zaraz się udaje, bo najbliżej była,

Do skały, kędy okręt nawałność pędziła.

21

I z mocy, na jaką się mógł zdobyć, pracuje,