Brandymarta swojego często widywała,

Gdy go we stu Fortuna prawa pilnowała,

We stu potrzebach przykrych; boi się odmiany,

Strach do tego srogi ją, z trwogą pomieszany,

Co raz trapił, a z onej nowej zaś bojaźni

Dwoją w niej bojaźń dwojem strachem serce drażni.

33

Już sporządziwszy wszystko, bohatyr serdeczny

Rozwinął żagle na wiatr, pogodny, bezpieczny,

A Sansonet z Astolfem u wielkiej zostali