Oddaje wzajem Sobryn, wściekłością zażarty,

I chce mieć u mężnego grabie bok otwarty.

Próżno, bo i z przejrzenia i daru boskiego

Żadna broń nie jęła się twardej skóry jego.

75

Powtarza srogie cięcia Orland zajuszony,

Aby mu zniósł z łopatek kark, krwią pobroczony.

Widzi to mądry starzec, widzi i zna wielką

Moc Balizardy, szablę co przechodzi wszelką,

Zna i grabię dużego547. Zaczem chyżem krokiem