Nie długi czas, jako go rączy grof dopada
I jednem skokiem w jarczak552 uzłocony wsiada;
W prawej mu ręce bleszczy553 szabla wyostrzona,
A w lewej od nagłówka554 jest wodza ściśniona.
Postrzegł Gradas Orlanda, imieniem go woła,
Tusząc, iż w srogiem boju obiema wydoła.
»Pódź — mówi — pódź, Orlandzie, abyś nieprzespaną
»Wziął noc z mych rąk, nim zorze wieczorne nastaną«.
81
Tak rzekł i zaraz konia obraca rączego,