Ten pobladł, zdumiewa się i barzo dziwuje,

Iż sczarowany jego blach ran nie hamuje;

Uważa raz szkaradny, ciężki, niesłychany,

Co go dopiero Orland zadał niebłagany555,

Bo, by była kęs więtszy szabla uczyniła

Pochop, głowęby i brzuch razem rozdzieliła.

83

Tak nie chce ufać stali, widząc probę taką,

Raczej najbystrszem556 okiem, pilnością wszelaką

Umyka razom srogiem, rozumem sprawuje