Twoich, to w sercach litość żałosnych wzniecało;
Zaczem bez żadnych względów szable ich śmierciami
Karmiły się, a krew z ran ciekła potokami;
I Bastya569 za kilka godzin w ręce twoje
Przyszła, co w mury przedtem śmiała ufać swoje,
A tak przyszła, że dotąd Kordubeńczyk570 śmiały
Nie weźmie jej, póki twe dzieła będą trwały.
5
Bóg tak chciał, Bóg dopuścił i naznaczył ciebie,
Abyś w sławnej zwycięstwo otrzymał potrzebie,