Bierze duchy. To Orland sprawiwszy, prostuje

Bieg dalej i Gradasa wściekłego najduje.

10

Widział smutny Serykan, kiedy odleciała

Biedna głowa Afrowi od własnego ciała;

Bojaźń mu sercem trzęsie, mróz przejął wskróś żyły,

Twarz pobladła, znikają przyrodzone siły.

Trwoga wieszcza zginienie prędkie prorokuje,

Żałość go z gniewem bodzie, a strach oblatuje;

Stoi, słupowi rówien, na poły zmartwiały,