Gdy się za nią przyczyniał, łajał stryjecznemu.

Żaden człowiek nie mógł go nachylić prośbami,

Żaden nie wzniecił ogniów miłości groźbami.

29

Dziwi się Malagizy, mniema, iż zmyślone,

Chocia je z płaczem mieszał, jego prośby one;

Ale gdy ustawicznie, łzy lejąc, nalegał,

A najcięższem obłoków wzdychaniem dosięgał,

Boi się, aby z ciężkiej nie umarł żałości,

Ogniem nieuśmierzonych zagrzany miłości;