Najniebezpieczniejszemu rad bywał razowi;
Ale jako cud586 ujrzał z daleka straszliwy,
A on się zda, iż chce gniew swój w niem topić mściwy,
Tak go bojaźń przeraża, tak strętwiałe żyły
Strach ujmuje, iż giną w niem do szczętu siły.
Pomni jednak na swój stan sławy śmiałość chciwa
I przecię drżącą ręką szable w skok dobywa.
45
Ale okrutna postać straszydła szpetnego
Sroży się, żądłem grozi węża świszczącego,