Aby się z rąk brzydkiemu wydrzeć mógł dziwowi.

51

Ten na krzyk wrzasków jego w rozpuszczonem pędzie

Przeciw potworze594 dziwnej, rozgniewany jedzie;

Widzi, iż kilka wężów śliskich tysiącznemi

Węzłami opasało Rynalda ścisłemi;

Widzi, iż się wydziera, biedzi, odejmuje,

A przecię drogi jadom zniknąć nie najduje.

Zaczem w bok buzdyganem dziw przemierzły bije:

Ten w lewo z konia spadszy, nakoło się wije.