»Gdy siadszy nad tą wodą, trochę spoczyniemy«.

»Pozwolę z chęcią — Rynald rzekł — bo oprócz tego,

»Iż mię Febus upalił w pół dnia gorącego,

59

»Dziwniem strachem przejęty, dziwniem zmordowany,

»Więc i ten sam nas wzywa kwieciem farbowany

»Pagórek«. — Po tych słowiech z siodeł wyskoczyli

I konie w żyzną łąkę na paszą puścili.

Wprzód Rynald do kryształu biegł przeźroczystego,

Po trudzie, prochu, znoju nie mogąc przykrego