»Gdy mury rozwalono Agenorowego

»Węża651, w ten czas pierwiastki rosły miasta tego.

»Tam ja urodziłem się ze krwie dosyć znacznej,

»Lecz w ubóstwie, co krzywda fortuny niebacznej,

12

»Krzywda fortuny ślepej, która zaniedbała

»Mnie i moich, a bogactw namniejszych nie dała.

»Ale dobra natura z zwykłej łaskawości

»Na to miejsce dziwnej mię nabawia gładkości,

»Tak obficie, iż tysiąc żelesc w sercu czuje