Miała w on czas Marfiza pod sobą koń siwy,
Koń siwy, jabłkowity; sam beł urodziwy,
Głowę małą, szerokie piersi, chód zuchwały,
Uszy ostre, brzuch lekki, a kark miał wspaniały.
Wybrawszy go na staniu za napiękniejszego
I za namocniejszego i nadzielniejszego
Między tysiącem inszych, które w stajniej chował,
Król go jej był Norandyn w Damaszku darował.
78
Przez południową bramę Marfiza wjachała