Jako tam zła fortuna przyniosła Zerbina,
Z którem wszędzie pospołu jeździła Gabryna.
Jedzie dalej i ujźrzy, nie wie, czyje ciało,
Które martwe pod górą w dolinie leżało,
I jako ten, co zawsze pobożność miłował,
Nieszczęsnego przypadku onego żałował.
40
Leżał grabia Pinabel zabity na ziemi,
Lejąc krew tak obfito ranami wielkiemi,
Że się zdało, że w ciele tak wiele ran było,