Jako beł kaznodzieja wielki i uczony,
Poważnemi z niej słowy wybija przeklętą
Jej żądzą, a radzi jej na cierpliwość świętą
I kładzie jej przed oczy zacne białegłowy,
Tak te, które miał stary, jako zakon nowy,
88
Ukazując, że żaden pociechy nie czuje
Doskonałej, kto Boga szczerze nie miłuje,
A że wszytkie człowiecze nadzieje na świecie
Próżne są i mijają tak, jako cień lecie.