Jak z złem Sakrypantowem swego dokazali,
Bo konia utraciwszy, beł poiman potem,
Zamilczę teraz, niżej będę pisał o tem.
Wprzód mi trzeba powiedzieć serdeczne żałości,
Gniewy i zapalczywe mowy, zelżywości
Rodomonta, któremi króla i dziewczynę
Szczypał, obojgu dając swych niefortun winę.
117
Subtelne wiatry ciepłem wzdychaniem zagrzewał,
Gdy częstokroć poganin wzgardzony omdlewał;