»Dzień i noc żona, ciężar słodki, z szyje jego

»Wisi, chcąc duszę wylać na łonie u niego.

»»Takli mię to odjeżdżasz — mówi — mężu drogi,

»»A piersi nie przenikać śmierci postrzał srogi?

13

»»Ja, ilekroć pomyślę o tem, tyle razy

»»Umieram i z lewego boku nie bez skazy

»»Wykorzeniasz mi serce: raczej ręce twoje

»»Raz mię zabiwszy, w nizkie niech poślą pokoje!

»»Przestań, ma duszo złota« — na słowa zaś ony