Płynie biedny i nie chcąc, brzegi zostawuje —
Częstemu się pryskaniu woda ustępuje —
I albo musi na dno morza iść głębokie,
Albo na brzeg przez wody wypłynąć szerokie.
13
Już ani statków ani ziemi z żadnej strony
Nie widzi, siedząc Orland na koniu szalony.
Daleko są i w stronę kędyś się pokryły,
W oczach niebo a wody mokre tylko były.
Przecię on pędzi szkapę1687 dalej zemdlonego: