60

Taka ją myśl zabawia w ten czas, lecz jej wierci

Druga serce najprzykrzej, równając się śmierci,

O kochanego zbiegaj która się stąd wszczęła,

Iż jej Marfiza piękna miłość jego wzięła.

Zapomniawszy się jedzie, łza gęstą łzę spycha

Z jasnych gwiazd, klnie swą szczerość, bez przestanku wzdycha

Gościńca, chocia wozy ciężkiemi ubity,

Chybiła: tak ją miłość i gniew pali skryty.

61