Pragnąc nasycić, cichy chód swojej kochanej

Usłyszał, gdzie jej czeka, do fórty drzewianej,

A ta już w dużych kłódkach kluczem obróciła,

Aby mu otworzywszy, ściśle obłapiła,

Jak wtenczas Bradamanta, kilku uzbrojonych

Widząc, kiedy przez most z bron jechali przestronych.

74

Zaraz Rabikanowi wypuściła1788 swemu,

Aby beł sposobniejszy ku biegu przyszłemu;

Wraca się zaś i konia zastanawia swego,