»Faramont, syn Klodyan serdecznie miłował

»Nadobniusieńką pannę z pięknemi przymioty,

»Której równia1794 mieć nie mógł dawny on wiek złoty;

»A tak nieugaszonem płomieniem miłości

»Rozpaliły się jego gorące wnętrzności,

»Aż bez kochanej nie mógł sam wytrwać dziewczyny

»Malusieńkiego czasu, minuty godziny.

83

»Z wielkiego podejźrzenie urosło kochania;

»Zaczem to miejsce sobie obrał do mieszkania,