Tak za obroną mężnej dziewki otrzeźwiała
Islandka i twarz pierwszą znowu ukazała.
108
Z ochotą, której jeszcze dotąd nie tykali,
Wieczerzą jeść zarazem wszyscy poczynali.
Dobra myśl1806 roście, troski zbyli, niemasz trwogi,
Twarz się rumieni znowu u dziewki niebogi,
Wesoły wzrok obraca. Ale z drugiej strony
Trapi zaś Bradamantę żal, na czas tajony,
Westchnienie się jej z piersi głębokich wymyka;