I swych czasów chęć chęcią oddać obiecuje.

63

Wyjechawszy za bronę, kompankę zoczyła,

Co posłem do cesarza z tarczą złotą była.

Już ona z kilką giermków i z swemi pannami,

Wstawszy rano, gotowa stała za murami,

Tam, gdzie trzej bojownicy ze wstydem czekali,

Co od złotej kopiej z koni pospadali

I co z niebezpieczeństwem wielkiem zdrowia swego

Niewczasów dość zażyli nieba odmiennego.