84

Ucieka najbiedniejszy do lasu blizkiego

I patrzy miejsca w chróście co najgęściejszego.

Leci skrzydlate zwierzę, oczy w nim utkwione

Trzyma, aby z raz jeszcze pazury stalone

We krwi jego omoczył; lecz koń, strachem zjęty,

Szczęściem jakiemsi1891 z oczu najwścieklej szych wzięty,

Wpadł w gęstwę; bestya też pod same się wzbiła

Obłoki, jak prędko z niem ślad oraz straciła.

85