Twarz panieńską tak bladą, iż śmierć wyrażały,

Członki suche, jako kość, od głodu przykrego,

Który ich zawsze trapi z przejźrzenia Bożego,

Ręce drapieżne, ostre paznokcie i krzywe

Zęby wilka dzikiego, na chleb cudzy chciwe,

Brzuch odęty, podobny ogon wężowemu,

Gdy się parzy przeciwko słońcu gorącemu.

117

Razem na stół nędznego króla przypadają,

Razem ciepłe potrawy w nogi porywają,