»Bo najszkaradniejszy grzech nie zrze tak mojego

»Sumnienia, jako on sam i postępki jego.

41

»Strętwiał ubogi Alcest, słysząc takie słowa,

»Wzrok słupem stanął, w uściech mdłych ustała mowa;

»Stoi, trupowi rówien, oczy nieszczęśliwe

»Gwałtem strumień łez pędzą, jak dwie źrzódła żywe.

»A ja, najokrutniejsza, widząc żałość jego,

»Pałam gniewem, aby już do pokoju mego

»Nigdy, nigdy nie śmiał wniść, srodze rozkazuję,