43

Gdy, to rzekszy, umilkła dziewka nieszczęśliwa,

Astolf chciał iść, gdzie droga dalej wiodła krzywa;

Ale mgła, niewdzięczności mściciel, w źrzeńce1967 jego

Uderzywszy, z miejsca mu nie dała tamtego

Na piądź jednę postąpić i tak przykro dusi,

Iż na zad przez wielki gwałt chód prostować musi.

Zatyka gębę, oczy, nos, a krokiem sporem

Uchodzi tem, którędy wszedł w on padół, torem.

44