Ale do ostatniego przeszły gwałtem ciała,

Koszulę zaraziwszy, co je przykrywała.

Musi wody gdziekolwiek Astolf dobry szukać,

Aby z brzydkiego smrodu mógł członki opłukać.

Pojrzy w bok prawy: alić przy pięknej gęstwinie

Z góry wysokiej rzeczka spada i wciąż płynie.

47

Omywszy się od stopy aż do wierzchu głowy,

Do hipogryfa bieży, co czeka gotowy.

W żartkiem locie pod same wzbija się obłoki,