Aby wierzch góry onej oglądał wysoki,

Która na wschód rumiany pogląda wesoło,

A pod sferę miesięczną pyszne wznosi czoło.

Opuszcza ziemię, siecze powietrze zrzedzone

I już wlata na góry, pod niebo wzniesione.

48

Szafiry, chryzolity, perły z rubinami

Wyrażały nadobne fiołki z kwiatkami,

Które po pięknych łąkach z łona wilgotnego

Różą pstrzyła jutrzenka za świtu ranego;