53
W świetnem progu u bramy domu szczęśliwego
Ujrzał Astolf z daleka męża szedziwego1973;
Czerwona zwierzchnia szata, biała spodnia była,
Ta szkarłat, druga mleko świeże przechodziła.
Włosy, jako śnieg, białe, broda roztrzęsiona
Po piersiach, siwiusieńka, w pół skędzierzawiona;
Twarz najwspanialsza oczy tak poważne miała,
Iż go obywatelem rajskiem wydawała.