Łzy gorące, wzdychania tych, co się kochają
W białej płci, a czas marnie w żartach utracają,
Lekkie myśli, nieuków gnuśne próżnowania,
W pohożych1981 okazyach marne omieszkania;
Najdaremniejszy zamysł rozmajtych chciwości
Najwiętsze tam zastąpił miejsce w swej wielkości.
Nakoniec, co tu stracił kto na świecie kędy,
Wszystko tam jest, lub to cień próżny lub są błędy.
75
Tak postępując dalej po pagórkach onych,