19

Poznawa dziewkę, co ją, jak ona wierzyła,

W miłości niecierpliwej chytrze podchodziła.

Z oczu jej płomień leci, tak ją serce boli,

Iż umrzeć, niż nie mścić się krzywdy jawnej, woli.

Obróci koniem, sroga, z gniewami wielkiemi,

Nie tak dlatego, by ją widziała na ziemi,

Jako same przepędzić chcąc piersi kopią,

A z głowy wybić sobie tem melankolią.

20