Jako południowy wiatr i sople i lody

Ciepłem wianiem obraca prędko w mokre wody,

Harde rzeczki zebrawszy, w najbystrzejszem biegu

Straszą, gdy się kra ściera z umarzłego śniegu:

Tak prośby i lamenty, narzekania smutne

Miękczą serce zajadłe, gniewliwe, okrutne,

Miękczą wnet w Rynaldowej siestrze, a co była

Niedawno twardy marmur, ludzką się stawiła.

41

Wprawdzieć mu odpowiedzi tam żadnej nie daje,