Kto leżał, krótkiem wierszem wydrożone było,

Snadno się mógł dowiedzieć, komu czytać miło.

Tam Bradamanta piękna przybywszy, czekała,

Ale starania wiedzieć, ktoby beł, nie miała.

Rugier za nią obraca konia i w bok kole

Bojcami, aż jej dopadł równiną przez pole.

43

Ale się do Marfizy wróćmy, co wsiadała

Już tem czasem na swój koń i chciwie szukała

Nieprzyjaciółki, która drzewem ustalonem