78
»Ludzie bojaźń objęła, włosy z strachu wstały,
»Jedni wrzeszczą, a drugich słowa odbieżały;
»Ucieka z podłem gminem i stan wynieślejszy,
»Nakoniec z rady jego skoczyli przedniej szy
»I szaloną porywczość według sił hamują
»Prośbami, swą powagą, broń z ręku wymują.
»Tak zostawiwszy i płacz i krwie potok cały
»W kościele, wszedł do zamku na sam wierzch tej skały.