108

Jako ojczysty potok, co go uczyniły

Niezmiernem deszcze, lody, śniegi, gdy puściły,

Leci z najstraszliwszem z gór szumem, rwie kamienie,

Chałup, brogów, drzew wielką moc do morza żenie;

A kiedy zaś ustały głębokie powodzi,

Znowu malusieńki jest, nikomu nie szkodzi,

Pychy zapomniał pierwszej, wązkość brodów jego

Bez zapędów przeniesie krok chłopca małego:

109