Tem czasem starka biedna Marganora swego

Trapi i dojmuje mu bojcem do żywego.

116

Potem wspaniałe dziewki przy jednem kościele

Słup widzą, co pismo niósł, wyryte na czele

Prawa, które sam tyran stanowił bezecny,

Gdy obchód Tanakrowi czynił ostateczny.

Na tem Marfiza dobra tarcz, hełm, zbroję jego

Zawiesiwszy, znak dała tryumfu wielkiego

I wydrożyć kazała z wierzchu literami